statystyka
czwartek, 17 maja 2018

Nie pierwszy raz pokazali, że mają w rufie wszystko i wszystkich kiedy chodzi o własny biznes. Jak trzeba, to Niemcy będą wołali o konieczności dbania o interesy całej UE, albo poszczególnych państw, które do Unii należą, ale... Tylko do czasu, kiedy nie godzi to w ich interesy.

Nord Stream 2 dobitnie pokazał, że Niemcy mają gdzieś całą Europę Środkową. Co tam, że dzięki tej rurze Rosja będzie mogła szantażować Polskę, Ukrainę, Litwę czy inne państwa. Ważne, że my będziemy mieli tańszy gaz. A że inni oberwą? W rufie z nimi.

Wiecie co? Pieprzyć taki układ. Jeżeli Niemiec dba tylko o swój interes, chociaż udaje, że dba o interes UE i krajów w niej zrzeszonych, to pora ten układ opuścić. Lepiej nam będzie poza Unią. Pora na PLwyjście.

środa, 16 maja 2018

Tomasz Komenda został wreszcie uniewinniony (swoją drogą to określenie budzi mój sprzeciw, ale o tym innym razem). Po 18 latach odsiadki wreszcie i prokuratura, i sądy dopatrzyły się, że człowiek siedział za niewinność.

Tak sobie patrzę na ten wyrok i ciężko mi nie dojść do wnioski, że w tym momencie przed sądem należało by postawić i prokuratora, który go oskarżał, i sędziego, który skazał pana Komendę na 25 lat odsiadki. Za co? Chociażby za zignorowanie żelaznego, niepodważalnego alibi, które posiadał ten człowiek, a które zostało potraktowane jak powietrze.

14:09, yarpenzirgin
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 maja 2018

Dwa wydarzenia w tym samym miej więcej czasie: Marsz wolności 12 maja oraz program "Woronicza 17", który miał miejsce 13 maja.

Co ma piernik do wiatraka?

Posłowie PO, PSL i Nowoczesnej wyszli w środku programu "Woronicza 17" ze studia, ponieważ pan Rachoń uparcie chciał rozmawiać o mieszkaniu posła Gawłowskiego, które było wynajmowane prostytutkom. Pokłosiem tego wyjścia było wezwanie przez PO, PSL i Nowoczesnej, które skierowano do władz TVP, aby pan Rachoń przestał prowadzić program "Woronicza 17". Dosłownie dwa dni wcześnij to samo PO i Nowoczesna protestowały przeciwko obecnym władzom w obronie "konstytucji, zasad demokratycznych i obecności Polski w UE".

Wychodzi na to, że kiedy PO czy Nowoczesna wołają, aby walczyć o wolność w Polsce, to chodzi im o ich wolność i prawo do wypowiedzi. Inni, którzy krytykują te partie lub pokazują afery z nimi związane, mają siedzieć cicho i udawać, że nic się nie dzieje. To jednak nie pierwszy raz, kiedy poprzedni rządzący chcą zmusić niewygodnych im ludzi do zamilknięcia. Tak samo było kiedy rządzili przez poprzednie dwie kadencje.

I jak tu nie nabrać pewności, że gdy ruszają ich protesty, w których wołają o obronę wolności czy demokracji, to chodzi im o ich wersję tych dwóch wartości?