statystyka
poniedziałek, 15 maja 2017

Od ponad pół roku średnio co drugi dzień jeżdżę do pracy krajową dwójką. Nie jest to daleki dystans, bo zaledwie 55 kilometrów, ale czasami mam wrażenie, że uczestniczę w Grand Prix co najmniej Formuły 1. Szaleńcza prędkość, wyprzedzanie na trzeciego, totalne ignorowanie znaków zakazu... Horror.

W takich chwilach żałuję, że Policja nie ma prawa postawić fotoradaru w dowolnym miejscu bez jakiegokolwiek oznaczenia. Gdyby taki świr, który jedzie 150 km/h dostał dziesięć mandatów na dystansie 10 km trasy, to może wreszcie przestałby gnać jak idiota.

17:25, yarpenzirgin
Link Komentarze (1) »