statystyka
środa, 16 maja 2018

Tomasz Komenda został wreszcie uniewinniony (swoją drogą to określenie budzi mój sprzeciw, ale o tym innym razem). Po 18 latach odsiadki wreszcie i prokuratura, i sądy dopatrzyły się, że człowiek siedział za niewinność.

Tak sobie patrzę na ten wyrok i ciężko mi nie dojść do wnioski, że w tym momencie przed sądem należało by postawić i prokuratora, który go oskarżał, i sędziego, który skazał pana Komendę na 25 lat odsiadki. Za co? Chociażby za zignorowanie żelaznego, niepodważalnego alibi, które posiadał ten człowiek, a które zostało potraktowane jak powietrze.

14:09, yarpenzirgin
Link Dodaj komentarz »